poniedziałek, 11 maja 2015

Od Natashy

Gdy rozmawiałam z Cieniami, poczułam ,że ktoś wtargną do mego umysłu.
-"Kim jesteś?" - spytałam, nie odpowiedziawszy na jego pytanie.
Zaczęłam się rozglądać, szukając wzrokiem tego kto zadał mi pytanie. Gdy nic nie dostrzegłam zaczęłam się niepokoić. Jednorożce za uwarzyły to i również się rozglądały.
-"Co się dzieje, Natasho?" - spytał Saris.
Nie podoba mi się to. Ktoś nas śledził. Musiałam coś w myśleć by na razie nie przyglądać się sprawie, o Kotojadach. Nie chciałam straszyć Cieni, ze ktoś nas obserwuje więc spokojnie odpowiedziałam do Sarisa i Ćela.
- "Przepraszam was, muszę iść. Dziś wieczorem zajmie się tą sprawą!" - Zanim coś powiedzieli pobiegłam w głąb lasu.
Po chwili wybiegłam na leśną polane. Zamknęłam aurę, i powiedziałam sama do siebie w myślach.
- "Zaczynamy zabawę"
Usiadłam plecami w kierunku z którego przybiegłam na polane.
Wysunęłam ukryte ostrze tak by je nikt nie zobaczył.
Miałam tylko nadzieje ,że ten ktoś się pojawi.
Za sobą usłyszałam szelest. Uśmiechnęłam się szyderczo, czekając aż ten ktoś się zbliży...

?Cienie?Ktoś?

sobota, 9 maja 2015

Od Nemidith

Przysiadłam na pagórku. Rozglądałam się dokoła, starając się zapamiętać teren. Otrzepałam futro z porannej rosy i lekko zbiegłam po zboczu. Przemykałam pomiędzy drzewami, nie mając nic lepszego do roboty. Zatrzymałam się, słysząc szelest gałęzi. Spojrzałam w górę. Nie było tam nic, co mogłoby zwrócić moją uwagę. Powoli ruszyłam dalej.
Już po kilku metrach znów przystanęłam. Możliwe że mi się zdawało, ale słyszałam inne kroki, odbijające się echem za moimi. I zapach innego wilka. Rzuciłam się biegiem przed siebie, ale kroki wciąż za mną podążały. Wskoczyłam w krzaki i starałam się ukryć, jednak krzaki nade mną rozsunęły się i ukazał się wilczy łeb.

< Dokończy ktoś? >

Od Jeff' a

Szedłem tropem cienia... Poruszałem się szybko i bezszelestnie. Dyszałem cicho przechodząc pod wystającym konarem. W moim umyśle rozbrzmiały już głosy, zapach jednorożców był bardziej wyraźny. Przyspieszyłem kładąc uszy po sobie. Wśród nich wyraźny był zapach wilka, wadery. Wdrapałem się cicho na drzewo i zacząłem skakać po gałęziach. Dwa gatunki cieni i wśród nich znana mi tylko z widzenia wilczyca. Musnąłem jej umysł i przeskoczyłem na kolejną gałąź. Mierzyłem wzrokiem przebywające tam rogacze... Usiadłem w końcu w gęstej koronie drzew i bez wahania odezwałem się w umyśle do wilczycy
~Co tu robisz?-zamknąłem oczy, aby przypadkiem za szybko mnie nie wypatrzyła. Zdarzało się, że zdradzały mnie świecące ślepia. Musiałem zdać się na instynkt i swoje umiejętności, aby przesunąć się na kolejne drzewo. Otworzyłem na chwilę oczy i zauważyłem, że się rozgląda.

Natasha? Cienie?

Od Natashy

Podeszłam do jednego leżącego jednorożca który był od wodnego stada. Wpatrywałam się w niego ,badając czy ma jakieś dziwne znaki itp. Podszedł do mnie Saris i powiedział;
-" Jak myślisz czemu one nas zaatakowały?"
Rozgarnęłam grzywę Cienia wodnego i zobaczyłam na jego szyi taki znak:
http://www.cybermoon.republika.pl/grafika/pikto/pict3.jpg
 - Ciekawe - dotknęłam znaku a ten zabłysł na czerwono i sparzył moją łapę. Krzyknęłam z bólu.
-"Natasho nic ci nie jest !?" - krzykną podbiegający do mnie Saris
-"Już wszystko dobrze" - uśmiechnęłam się
Pogłaskałam go po karu. Nagle wpadły za drzew jednorożce (za łoże się że to byli zwiadowcy). Coś powiedziały do Ćela a ten poprosił żebym do nie go podeszła. Zrobiłam co kazał i już byłam przy nich.
- "Moi zwiadowcy powiedzieli ze są w Kotojady w lesie."
- "Kotojady przecież one nie istnieją" - powieszałam ze zdziwieniem.
Kotojady w legendach były najstraszniejszymi stworami-cieniami które chciały przejąc władze nad światem. Toczyły z bogami wojny (były największe na świecie) .Gdy przez przypadek jakiś Kotojad zdemaskował plany swych braci, ostatnia wojna się rozpoczęła, oczywiście bogowie wygrali i wysłali je do Edenu. Ale teraz w jakiś sposób uciekły.
Tak wygląda (miej więcej) Kotojad:
http://pu.i.wp.pl/k,Mzk3NDUzNTYsNjk3MTcz,f,Shadomoreno_Uli_.jpg

 ?Saris?Ćelo?i inni?

piątek, 8 maja 2015

Od Natashy

Saris przebieg koło wysokich drzew i po chwili byliśmy na polanie. Jednorożec zahamował nagle, a ja nie utrzymałam się na jego grzbiecie wyleciałam w powietrze i upadlam przed kopytami Cienia. Szybko wstałam i otrzepałam z siebie ziemie.
Spojrzałam na polane ,wszędzie były jednorożce. Po jednej stronie leżała jakby nie żywa stado wodne (czyli mieszkają przy jeziorach i rzekach), a po drugie leśne stado do którego należy Saris. Niektóre z Cieni (leśnego stada) leżały okaleczone a nie które stały również miały pełno ran. Saris pokazał mi drogę do przywódcy. Gdy przyglądałam się jednorożcom ich kolorowe oczka wyrażały bul i nie dowierzanie co się przed chwilą stało.
- "Witaj, Natasho" - powiedział w myślach przywódca(tylko tak mogłam się porozumiewać ze zwierzętami).
- "Witaj, Ćelo" - skłoniłam się.
Cień również skłonił się. Ćelo miał pełno ran ,na to wyglądało że próbował powstrzymać najwięcej jednorożców. Widziałam w jego oczach więcej bólu niż u innych Cieni.
- "Czy byś mogła uleczyć nas swoją magią? I zna mi rozwikłać tą tragedie?" -spytał.
- "Oczywiście"- i tak zaczęłam chodzić od jednorożca do jednorożca.
Już było pod wieczór gdy ostatni jednorożec został uleczony.

Saris?Ćelo?i inne jednorożce?

czwartek, 7 maja 2015

Nowe!



Oto Moon , zaginiona córka Alex'a i Volvery!

(Nel , to ta niespodzianka , jeśli w ogóle wejdziesz)



Oto Taravia , wielka wojowniczka!

Od Alex'a

Nikt nie mógł w to uwierzyć. Po tylu latach , znowu widzę moją córkę , Moon. Volvery od razu przybiegła , po czym nasz uścisk jeszcze bardziej się powiększył. Po minucie Moon puściła.
-Mamo , tato , oto Taravia.-Powiedziała Moon , wskazując na tę żółtą waderę , która przez większość czasu wpatrywała się w niebo. Jakby na zawołanie , wadera wyciągnęła sztylet  z pochwy , po czym ukłoniła się przede mną i Volvery.
-Taravia , panie.-Wyszeptała. Widocznie Moon opowiadała jej , że jesteśmy alfami.
-Zatrzymacie się u nas?-Zapytała wreszcie Volvery. Taravia otworzyła usta , ale jak zwykle szybka Moon powiedziała:
-Nie mamy wyboru!
-Chodźcie , oprowadzimy was po wataszy. Dużo się zmieniło od początku , kiedy tutaj doszłaś , Moon.-Powiedziałem. Wszyscy ruszyli za mną , tylko Taravia stała z głową zwróconą ku niebu. Po chwili coś zaszemrało , a kiedy się odwróciłem , Taravii nie było.

Reszta?