Spojrzałam na niego lecz po chwili obróciłam głowę. Skrzywiłam się, nie
lubiłam za bardzo basiorów (w wcześniejszej watasze prawie wszyscy się o
nią bili więc odeszła od watahy).
- "Najwyraźniej nie chce podejść, dobra inaczej się zabawimy" - powiedziałam w myślach i zamknęłam oczy.
Weszłam do jego umysłu nie zwracając największej uwagi. Chodziłam po
najciemniejszych ścieżkach szukając jego wszystkich myśli i wspomnień.
Lecz jego umyśl rozchodziła się bariera ochrona tak silną ze jakbym
chciała się przedostać zrobiłabym dużo hałasu.
- "Nieźle " - powiedziałam z uznaniem w myślach.
Po chwili wymyśliłam inną strategie.
Wstałam jakby nigdy nic i poszłam w kierunku najbliższych drzew. Ostrze
miałam ciągle wysunięte tak na wypadek ataku. Gdy ominęłam kilka drzew
spojrzałam szybko za ramie.
Szedł za mną. Uśmiechnęłam się i dalej poszłam.
Zwiększyłam tępo, tym razem pobiegłam i gdy ominęłam największe drzewo weszłam na jego konary tak by basior mnie nie zauważył.
Schowałam ukryte ostrze i cicho siedziałam na konarze.
Pode mną był basior. Uśmiechnęłam się w duchu. Rozglądał się i to był dla niego błąd.
Skoczyłam. Gdy spadałam na jego grzbiet ten szybko się odwrócił złapał minie w powietrzu i przywalił do ziemi.
- Auł !! - krzyknęłam
?basior?
poniedziałek, 18 maja 2015
środa, 13 maja 2015
Od Jeff'a
Spojrzałem jeszcze na rogacze i ruszyłem jej śladem po drzewach.
Zaskoczony zauważyłem, że na broń. Nieumyślnie złamałem patyki, które
spadły w krzaki robiąc hałas. Skarciłem siebie w duchu i skoczyłem na
kolejne drzewo... Niestety przeceniłem swoje umiejętności i tylna łapa
zjechała z kory. Rozjerzała się, a promień słoneczny odbity w jej broni
poraził mnie w oczy. Korony tutaj były rzadsze i jeśli tylko lepiej się
przyjrzeć mogła mnie zauważyć. Co ona robi z rogaczami? Kim są kotojady i
dlaczego od razu z bronią... Przysiadłem i czekałem, aż mnie zauważy...
Nasze spojrzenia się spotkały...
Natasha? Pozostali?
Natasha? Pozostali?
poniedziałek, 11 maja 2015
Od Natashy
Gdy rozmawiałam z Cieniami, poczułam ,że ktoś wtargną do mego umysłu.
-"Kim jesteś?" - spytałam, nie odpowiedziawszy na jego pytanie.
Zaczęłam się rozglądać, szukając wzrokiem tego kto zadał mi pytanie. Gdy nic nie dostrzegłam zaczęłam się niepokoić. Jednorożce za uwarzyły to i również się rozglądały.
-"Co się dzieje, Natasho?" - spytał Saris.
Nie podoba mi się to. Ktoś nas śledził. Musiałam coś w myśleć by na razie nie przyglądać się sprawie, o Kotojadach. Nie chciałam straszyć Cieni, ze ktoś nas obserwuje więc spokojnie odpowiedziałam do Sarisa i Ćela.
- "Przepraszam was, muszę iść. Dziś wieczorem zajmie się tą sprawą!" - Zanim coś powiedzieli pobiegłam w głąb lasu.
Po chwili wybiegłam na leśną polane. Zamknęłam aurę, i powiedziałam sama do siebie w myślach.
- "Zaczynamy zabawę"
Usiadłam plecami w kierunku z którego przybiegłam na polane.
Wysunęłam ukryte ostrze tak by je nikt nie zobaczył.
Miałam tylko nadzieje ,że ten ktoś się pojawi.
Za sobą usłyszałam szelest. Uśmiechnęłam się szyderczo, czekając aż ten ktoś się zbliży...
?Cienie?Ktoś?
-"Kim jesteś?" - spytałam, nie odpowiedziawszy na jego pytanie.
Zaczęłam się rozglądać, szukając wzrokiem tego kto zadał mi pytanie. Gdy nic nie dostrzegłam zaczęłam się niepokoić. Jednorożce za uwarzyły to i również się rozglądały.
-"Co się dzieje, Natasho?" - spytał Saris.
Nie podoba mi się to. Ktoś nas śledził. Musiałam coś w myśleć by na razie nie przyglądać się sprawie, o Kotojadach. Nie chciałam straszyć Cieni, ze ktoś nas obserwuje więc spokojnie odpowiedziałam do Sarisa i Ćela.
- "Przepraszam was, muszę iść. Dziś wieczorem zajmie się tą sprawą!" - Zanim coś powiedzieli pobiegłam w głąb lasu.
Po chwili wybiegłam na leśną polane. Zamknęłam aurę, i powiedziałam sama do siebie w myślach.
- "Zaczynamy zabawę"
Usiadłam plecami w kierunku z którego przybiegłam na polane.
Wysunęłam ukryte ostrze tak by je nikt nie zobaczył.
Miałam tylko nadzieje ,że ten ktoś się pojawi.
Za sobą usłyszałam szelest. Uśmiechnęłam się szyderczo, czekając aż ten ktoś się zbliży...
?Cienie?Ktoś?
sobota, 9 maja 2015
Od Nemidith
Przysiadłam na pagórku. Rozglądałam się dokoła, starając się zapamiętać
teren. Otrzepałam futro z porannej rosy i lekko zbiegłam po zboczu.
Przemykałam pomiędzy drzewami, nie mając nic lepszego do roboty.
Zatrzymałam się, słysząc szelest gałęzi. Spojrzałam w górę. Nie było tam
nic, co mogłoby zwrócić moją uwagę. Powoli ruszyłam dalej.
Już po kilku metrach znów przystanęłam. Możliwe że mi się zdawało, ale słyszałam inne kroki, odbijające się echem za moimi. I zapach innego wilka. Rzuciłam się biegiem przed siebie, ale kroki wciąż za mną podążały. Wskoczyłam w krzaki i starałam się ukryć, jednak krzaki nade mną rozsunęły się i ukazał się wilczy łeb.
< Dokończy ktoś? >
Już po kilku metrach znów przystanęłam. Możliwe że mi się zdawało, ale słyszałam inne kroki, odbijające się echem za moimi. I zapach innego wilka. Rzuciłam się biegiem przed siebie, ale kroki wciąż za mną podążały. Wskoczyłam w krzaki i starałam się ukryć, jednak krzaki nade mną rozsunęły się i ukazał się wilczy łeb.
< Dokończy ktoś? >
Od Jeff' a
Szedłem tropem cienia... Poruszałem się szybko i bezszelestnie. Dyszałem
cicho przechodząc pod wystającym konarem. W moim umyśle rozbrzmiały już
głosy, zapach jednorożców był bardziej wyraźny. Przyspieszyłem kładąc
uszy po sobie. Wśród nich wyraźny był zapach wilka, wadery. Wdrapałem
się cicho na drzewo i zacząłem skakać po gałęziach. Dwa gatunki cieni i
wśród nich znana mi tylko z widzenia wilczyca. Musnąłem jej umysł i
przeskoczyłem na kolejną gałąź. Mierzyłem wzrokiem przebywające tam
rogacze... Usiadłem w końcu w gęstej koronie drzew i bez wahania
odezwałem się w umyśle do wilczycy
~Co tu robisz?-zamknąłem oczy, aby przypadkiem za szybko mnie nie wypatrzyła. Zdarzało się, że zdradzały mnie świecące ślepia. Musiałem zdać się na instynkt i swoje umiejętności, aby przesunąć się na kolejne drzewo. Otworzyłem na chwilę oczy i zauważyłem, że się rozgląda.
Natasha? Cienie?
~Co tu robisz?-zamknąłem oczy, aby przypadkiem za szybko mnie nie wypatrzyła. Zdarzało się, że zdradzały mnie świecące ślepia. Musiałem zdać się na instynkt i swoje umiejętności, aby przesunąć się na kolejne drzewo. Otworzyłem na chwilę oczy i zauważyłem, że się rozgląda.
Natasha? Cienie?
Od Natashy
Podeszłam do jednego leżącego jednorożca który był od wodnego stada.
Wpatrywałam się w niego ,badając czy ma jakieś dziwne znaki itp.
Podszedł do mnie Saris i powiedział;
-" Jak myślisz czemu one nas zaatakowały?"
Rozgarnęłam grzywę Cienia wodnego i zobaczyłam na jego szyi taki znak:

- Ciekawe - dotknęłam znaku a ten zabłysł na czerwono i sparzył moją łapę. Krzyknęłam z bólu.
-"Natasho nic ci nie jest !?" - krzykną podbiegający do mnie Saris
-"Już wszystko dobrze" - uśmiechnęłam się
Pogłaskałam go po karu. Nagle wpadły za drzew jednorożce (za łoże się że to byli zwiadowcy). Coś powiedziały do Ćela a ten poprosił żebym do nie go podeszła. Zrobiłam co kazał i już byłam przy nich.
- "Moi zwiadowcy powiedzieli ze są w Kotojady w lesie."
- "Kotojady przecież one nie istnieją" - powieszałam ze zdziwieniem.
Kotojady w legendach były najstraszniejszymi stworami-cieniami które chciały przejąc władze nad światem. Toczyły z bogami wojny (były największe na świecie) .Gdy przez przypadek jakiś Kotojad zdemaskował plany swych braci, ostatnia wojna się rozpoczęła, oczywiście bogowie wygrali i wysłali je do Edenu. Ale teraz w jakiś sposób uciekły.
Tak wygląda (miej więcej) Kotojad:

?Saris?Ćelo?i inni?
-" Jak myślisz czemu one nas zaatakowały?"
Rozgarnęłam grzywę Cienia wodnego i zobaczyłam na jego szyi taki znak:

- Ciekawe - dotknęłam znaku a ten zabłysł na czerwono i sparzył moją łapę. Krzyknęłam z bólu.
-"Natasho nic ci nie jest !?" - krzykną podbiegający do mnie Saris
-"Już wszystko dobrze" - uśmiechnęłam się
Pogłaskałam go po karu. Nagle wpadły za drzew jednorożce (za łoże się że to byli zwiadowcy). Coś powiedziały do Ćela a ten poprosił żebym do nie go podeszła. Zrobiłam co kazał i już byłam przy nich.
- "Moi zwiadowcy powiedzieli ze są w Kotojady w lesie."
- "Kotojady przecież one nie istnieją" - powieszałam ze zdziwieniem.
Kotojady w legendach były najstraszniejszymi stworami-cieniami które chciały przejąc władze nad światem. Toczyły z bogami wojny (były największe na świecie) .Gdy przez przypadek jakiś Kotojad zdemaskował plany swych braci, ostatnia wojna się rozpoczęła, oczywiście bogowie wygrali i wysłali je do Edenu. Ale teraz w jakiś sposób uciekły.
Tak wygląda (miej więcej) Kotojad:

?Saris?Ćelo?i inni?
piątek, 8 maja 2015
Od Natashy
Saris przebieg koło wysokich drzew i po chwili byliśmy na polanie.
Jednorożec zahamował nagle, a ja nie utrzymałam się na jego grzbiecie
wyleciałam w powietrze i upadlam przed kopytami Cienia. Szybko wstałam i
otrzepałam z siebie ziemie.
Spojrzałam na polane ,wszędzie były jednorożce. Po jednej stronie leżała jakby nie żywa stado wodne (czyli mieszkają przy jeziorach i rzekach), a po drugie leśne stado do którego należy Saris. Niektóre z Cieni (leśnego stada) leżały okaleczone a nie które stały również miały pełno ran. Saris pokazał mi drogę do przywódcy. Gdy przyglądałam się jednorożcom ich kolorowe oczka wyrażały bul i nie dowierzanie co się przed chwilą stało.
- "Witaj, Natasho" - powiedział w myślach przywódca(tylko tak mogłam się porozumiewać ze zwierzętami).
- "Witaj, Ćelo" - skłoniłam się.
Cień również skłonił się. Ćelo miał pełno ran ,na to wyglądało że próbował powstrzymać najwięcej jednorożców. Widziałam w jego oczach więcej bólu niż u innych Cieni.
- "Czy byś mogła uleczyć nas swoją magią? I zna mi rozwikłać tą tragedie?" -spytał.
- "Oczywiście"- i tak zaczęłam chodzić od jednorożca do jednorożca.
Już było pod wieczór gdy ostatni jednorożec został uleczony.
Saris?Ćelo?i inne jednorożce?
Spojrzałam na polane ,wszędzie były jednorożce. Po jednej stronie leżała jakby nie żywa stado wodne (czyli mieszkają przy jeziorach i rzekach), a po drugie leśne stado do którego należy Saris. Niektóre z Cieni (leśnego stada) leżały okaleczone a nie które stały również miały pełno ran. Saris pokazał mi drogę do przywódcy. Gdy przyglądałam się jednorożcom ich kolorowe oczka wyrażały bul i nie dowierzanie co się przed chwilą stało.
- "Witaj, Natasho" - powiedział w myślach przywódca(tylko tak mogłam się porozumiewać ze zwierzętami).
- "Witaj, Ćelo" - skłoniłam się.
Cień również skłonił się. Ćelo miał pełno ran ,na to wyglądało że próbował powstrzymać najwięcej jednorożców. Widziałam w jego oczach więcej bólu niż u innych Cieni.
- "Czy byś mogła uleczyć nas swoją magią? I zna mi rozwikłać tą tragedie?" -spytał.
- "Oczywiście"- i tak zaczęłam chodzić od jednorożca do jednorożca.
Już było pod wieczór gdy ostatni jednorożec został uleczony.
Saris?Ćelo?i inne jednorożce?
Subskrybuj:
Posty (Atom)