wtorek, 23 czerwca 2015

Od Akai

Razem z mamą szłyśmy lasem watahy.
- Mamo, mogę ci dzisiaj pomóc z pracą? - zapytałam.
- Nie - odpowiedziała mama.
- Ale mamo! Jak mam się czegokolwiek nauczyć, kiedy nie dajesz mi możliwości?! - krzyknęłam.
- Daję. Możesz pójść do każdego innego wilka i poprosić o nauczenie swojego fachu.
- Ale ja chcę być alchemiczką!
- Przykro mi, ale nie będziesz alchemiczką. Nie jest to bezpieczny fach.
- Ty nic nie rozumiesz! - powiedziałam do mamy i pobiegłam w prawo. Miałam chwilowo dosyć towarzystwa. Szłam dalej aż doszłam do jaskini alf.

Dopisek od alfy: Dlaczego wszystkie szczeniaki idą do jaskini alf? D:

piątek, 19 czerwca 2015

Od Mentos

Cześć. Ktoś mnie jeszcze pamięta? Tak, to ja, Mentos, Chika, czy jakkolwiek inaczej. Strasznie dawno tu nie pisałam, nawet ni wiem, czy w ogóle są tu jeszcze moje postacie. Chciałam tylko poinformować, że usuwam się z tego bloga, tzn. nie będę jego współtwórcą. Wiem, że to właściwie żadna różnica, bo nie udzielam się od roku (tak? czy dłużej?), chciałam tylko powiedzieć to tak... oficjalnie.
~ Sevi, znana Wam jako Mentos

niedziela, 24 maja 2015

Od Moon do Zayack'a

-Cześć , jestem Moon.-Uśmiechnęła się promiennie do zdrętwiałego basiora , który wyglądał jakby miał zwidy.
-Z-Z-Zayack...-Wyszeptał bardzo niepewnie,
-Miło mi.-Uśmiechnęłam się.Basior schował swoje czarne skrzydła błyskawicznie , jakby się czegoś przestraszył.
-Należysz do jakiejś watahy?-Zapytałam.

Zayack?

Od Zayack'a

Chodziłem po ziemi dojść długo. Jak ja mogłem to zrobić. Dalej niepotrafiłem sobie tego wybaczyć. Zabiłem samice. Wadere w ciąży. I to jako anioł.
- To przez ciebie - warknołem mówiąc do djala. wiedziałem, że mnie słyszy bo jako upadły anioł byłem z nim połonczony.
,, Co ty nie powiesz" - odpowiedział mi w myślach. Musze się z nim użerać całe życie. A raczej nie życie bo już jestem martwy. Nie żyje i taka jest oeawda. Choć moge być na ziemi, a inni mnie widzą jestem martwy. Postawiłem cicho łape kiedy poczułem inne wilki. Czyżby wataha. pewnie i tak mnie nie zechcom. Nagle zauwarzyłem śnieżno bjałom wadere.
,, Zabij jom" - usłyszałem głos w swojej głowie.
- Znowu. Nigdy w życiu - warknołem mu w odpowiedzi. Mjałem go dosyć. Stałem i patrzałem tylko w strone wadery. Gdybym się ruszył, ona pewnie była by już martwa.

Moon

sobota, 23 maja 2015

Nowy!

http://fc03.deviantart.net/fs71/i/2014/186/7/6/_pcm_xtaboo_by_zulei1010-d7pakwa.png

Oto Zayack , nasz morderca!

Od Nemidith

Chodziliśmy po lesie. Po raz pierwszy od bardzo dawna szłam tak z kimś, nie będąc pod przymusem. Nie odzywałam się, ale moje myśli szalały. W każdej chwili byłam gotowa do ucieczki, jednak im dłużej tak szliśmy, tym pewniej się czułam. Nie wiem dlaczego, ale Jeff wcale nie był taki straszny. Mówiąc szczerze, był nawet miły.
...
Miły. Słowo, którego znaczenie prawie zapomniałam.
Zatopiłam się w myślach, z których wyrwał mnie jego głos.

Jeff?